
|
|

Zespół ten w chwili obecnej stał się niemal legendą. Początki grania Budgie sięgają 1967 roku. Nie było by w tym nic dziwnego poza faktem, że zespół gra do dzisiaj! Nie wielu zespołom udało się dokonać takiego wyczynu (teraz na myśl przychodzą mi jedynie Rolling Stone'si). 36 lat grania to troche sporo.
Oto kilka faktów:
Pierwsze kroki zespół stawiał w Cardiff w Walii grając w okolicznych klubach. W składzie znajdowali się wówczas John Burke Shelley (bass i wokal), Tony Bourge (ex-elektryk) i Ray Phillips (ex-garncarz). Pierwszą wytwórnią z jaką Budgie podpisało kontrakt była wytwórnia MCA Records.
W roku 1971 świat ujrzał ich pierwszy album studyjny, który nosił taką samą nazwe jak zespół. Na krążku znalasło się 9 utworów. Nagranie tych uworów zajęło jedynie cztery dni. Na krążku, jak i na pozostałych słychać blusowo-rockowe klimaty, czasem cięższe, a czasem lżejsze. Dzięki takiemu zróżnicowaniu muzyka Budgie zawsze była interesująca. Zespół mimo tylu lat istnienia nie jest popularny, mimo wysokiej wartości artystycznej ich utworów (potocznie powiemy "ich piosenki są cool"). Miał za to ogromny wpływ na późniejszych artystów.
Rok 1972 przynósł kolejne dzieło na świat. Był to "Squawk". Na nim znalazły się takie dzieła jak Whiskey River czy Hot As A Docker's Armpit. Nie mam dokładnych danych co w owym czasie grupa dokładnie robiła (pewnie grali, ale jak ktoś przypadkiem więcej wie, to prosze o maila:).
Po nagraniu trzeciego krążka z grupy odszedł Ray Phillips. Dziwne to było, gdyż w owym czasie grupa przechodziła swój rozkwit. Never Turn Your Back On A Friend został uznany przez tamtejszych krytyków za najlepszy album Budgie do tej pory. Znajduje sie na nim solo perkusyjne w wykonaniu Ray'a (You're The Biggest Thing Since The Powdered Milk).
Był to rok 1974 kiedy to Ray'a za garami zastąpił na kolejnej płycie (In For The Kill) Pete Boot. Kolejny krążek, to kolejne dzieło. Pete Boot nie zagościł jednak na długo. Zaraz po nagraniu In For The Kill odszedł z zespołu, a zastąpił go niejaki Steve Williams, człowiek o wielkim sercu i tuszy. Gra w Budgie do dzisiaj. To był koniec jeżeli chodzi o zmiany perkusistów. Myślę, że zmiany perkusistów wyszły tylko Budgie na dobre. Ich muzyka stała się bardziej zróżnicowana, od klimatów hard rockowych do powolnych, spokojnych balladek. Można dodać, że In For The Kill dotarł aż na 29-te miejsce na liście bestsellerów, czyli odniosła (w skali Budgie, nie światowej:) największy sukces jeżeli chodzi o "sprzedawalność".
Kolejne lata 1975 i 1976 przyniosły odpowiednio trzy krążki - Bandolier (75), If I Were Brittania I'd Waive The Rules (76) oraz kompilację The Best Of Budgie (było już z czego ją złożyć:). Po roku 1978 grupa przebywała w Kanadzie w Ontario, gdzie nagrała album pt. Impeckable (Melt The Ice Away - ta piosenka rządzi).
 Teraz przyszła zmiana na gitarzystę. Zespół opóścił Tony Bourge, a na jego miejsce wszedł człowiek o wielkim sercu i tuszy niejaki 'Big' John Thomas. Tony zkumał się z Ray'em Phillip'sem i obaj postanowili założyć nowy zespół. Był to Tredegar (wydał płyte w 1985 o tej samym tytule co nazwa zespołu).
Budgie pozostał w składzie z 1978-ego bez zmian, aż do dzisiaj (przynajmniej do 2002r. i przynajmniej ja nie posiadam informacji, że było inaczej, ale jeżeli ktoś wie coś więcej to prosze o maila:). 'Big' John wniósł nową świeżość do zespołu albowiem dowodem tego mogą być wydane kolejne płyty - Power Supply i Nightflight (1981).
Shelley i reszta chcieli pograć razem przez kilka jeszcze lat przed rozpadem w połowie lat osiemdziesiątych. Zaraz po tym jak Budgie się rozpadło kilka dobrze znanych zespołów zaczeło kowerować ich kawałki, włączając w to Metallic'e (Crash Course in Brain Surgery i Breadfan), Iron Maiden (I Can't See My Feelings), Soundgarden (Homicidal Suicidal) i Van Halen (In For The Kill). Burke Shelley uformował grupę o nazwie Superclarkes. Był to tylko stan przejściowy.
Budgie odrodziło się na początku lat dziewiędziesiątych i zagrało kilka sporadycznych koncertów co miało odbicie na płycie "Havier Than Air". Budgie w chwili obecnej nie wydało żadnej nowej płyty, natomiast ciągle koncertuje.
|
|
|